Welurowe szaleństwo dresowe :)

05-11-2019

Jesień w pełni, więc intuicyjnie szukamy czegoś, czym można się otulić i rozgrzać :) 

O bluzie z bawełnianego weluru marzyłam od dawna i moje marzenie miało się w końcu ziścić :D

Idea ubrań mama - córka, jest bardzo powszechna na naszym "szyciowym podwórku" , dlatego postanowiłam trochę przełamać ten trend szyjąc zestaw mama-syn.

 

Postanowiłam, że będą to wygodne i ciepłe bluzy, w sam raz na jesienną niepogodę. Wybrałam szalowy krój kaptura, aby dobrze otulał szyję i w niektórych wypadkach zastępował nawet szalik, albo komin.

W sieci i w gazetach z wykrojami znajdziecie wiele bluz o takim kroju kaptura, ja wybrałam dla siebie wykrój na podkoszulek z kapturem z Ottobre (dla dzieci :P) w rozmiarze 176, który tylko skróciłam i dostosowałam kaptur, aby był właśnie taki, jak chciałam.

Bluza dziecięca powstała z jakiegoś gotowego wykroju na bluzę z szalowym kapturem, niestety nie pamiętam skąd, bo znalazłam go odrysowanego w mojej teczce z wykrojami. Całkiem możliwe, że jest to TEN WYKRÓJ, tylko odrysowany wcześniej bez kieszeni i z całym przodem).

Niektórzy powiedzą, że to szaleństwo, ale wizja sklejania kilkudziesięciu kartek, z taką właśnie "szalową bluzą" przyprawiała mnie o szybsze bicie serca, postanowiłam więc zmodyfikować podkoszulek :P

Czasem, te proste formy możecie zmodyfikować i dostosować do swoich potrzeb, o ile robicie to z głową :)

Ja przerobiłam kaptur, który w wykroju bazowym był klasyczny (tak go nazwijmy).

Na zdjęciach poniżej widać, jak przedłużyłam brzegi kaptura, mierząc wcześniej w dekolcie odległość od połowy przodu do ramienia, aby mieć pojęcie, ile powinnam dodać do kaptura centymetrów mniej więcej. Dodałam też centymetry z przodu kaptura, aby go pogłębić i mogłam dodać jeszcze trochę zapasu górą, co wezmę pod uwagę następnym razem.

Do kaptura w dorosłej wersji przewidziałam oczka kaletnicze oraz sznurek ze zrolowanego weluru. Wersja dziecięca pozostała bez tych dodatków.

Wymodelowałam brzegi, jaki widać wyżej i wykroiłam elementy bluzy, przedłużając krótkie rękawy.

Do szycia oprócz nieziemsko miękkiego i miłego weluru bawełnianego w kolorze SZMARAGD użyłam też Interolcka double side Jacquard w kolorze DEEP GREEN,  który zastosowałam w obu kapturach.

Jego niewątpliwą zaletą, jest dwustronność i to, że obie strony są różne, co pozwoliło mi stworzyć dwa inne środki kapturów - jeden w paski, drugi w kropki. Sam materiał jest równie przyjemny i miękki w dotyku, co welur.

Szkoda, że zdjęcia nie oddają miękkości obu materiałów...

 

Oczywiście najpierw wycięłam wszystkie części obu bluz, następnie zaczęłam zszywanie od kapturów.

Ja zawsze dolny brzeg połączonych kapturów obrzucam zygzakiem, aby później, przy wszywaniu nic się nie przesunęło.

Pamiętajcie, że dzianiny należy szyć odpowiednio dobrana igłą, w tym przypadku igłą do dzianin. Ja użyłam igieł ORGAN JERSEY 80 

ale na przykład te z oznaczeniem SUPER STRETCH też spokojnie się sprawdzą.

 

Zszywanie samej bluzy to bardzo relaksująca czynności, bo to tak prosta forma, że raczej nie sposób w niczym się tutaj pomylić, dla początkujących podam moją kolejność zszywania:

- najpierw kaptur z podszewką

- przód z tyłem na szwach ramiennych oraz po bokach

- rękawy

- wszycie rękawów

- wszycie kaptura

- wykończenie ściągaczami rękawów oraz dołu

Przy wszywaniu rękawa trzeba zwrócić uwagę na to, jak wygląda jego główka. Jeśli nie jest symetryczna (najprostsza z możliwych) to tę część, która po złożeniu lekko wystaje zawsze wszywamy do tyłu.

Tutaj niestety przez rolowanie weluru nie uchwyciłam tego za dobrze na zdjęciach, ale przód był odrobinę bardziej wycięty niż tył.

Wszywając rękawy w podkroje skorzystajcie ze zjawiska nazywanego "szwy mijające", polega to na ułożeniu szwu w podkroju w przeciwną stronę niż szwu w rękawie.  

Mówiąc inaczej, zapasy wcześniej zszytych części rozkładamy w dwie przeciwległe strony.

Kapturowi trzeba poświęcić odpowiednio dużo czasu, bo musi być wszyty bardzo precyzyjnie.

Kaptur typu szalowego zaczynamy wszywać najlepiej od tyłu. Aby odpowiednio równo go ułożyć trzeba wyznaczyć środek tyłu oraz środek kaptura ( w dwuczęściowym będzie nim szew środkowy).

Spinanie koniecznie zacznijcie właśnie od środka tyłu kierując się do przodu. W kapturze szalowym końce kaptura nakładają się na siebie z przodu, dlatego tutaj będzie do zszycia najwięcej warstw materiału.

Oczywiście kaptur należy przypinać do podkroju szyi prawą stroną do prawej :)

Po dokładnym przypięciu i sprawdzeniu, czy wszystko jest równo kaptur trzeba wszyć, najlepiej powoli, szczególnie z przodu, gdzie będziecie szyć miejscami nawet po 5 warstwach materiału.

Jeśli nie czujecie się jeszcze pewnie w szyciu, najlepiej taki przypięty kaptur przyfastrygować przed wszyciem, unikniecie w ten sposób krzywo wszytego kaptura i prucia.

Ostatnim etapem jest wykończenie.  W bluzach zwykle to ściągacze, ale ponieważ niemożliwe jest dobranie ich w 100% kolorze weluru, dlatego można przygotować je również z tego materiału.

Jeśli zrobicie welurowy ściągacz, to pamiętajcie, że nie jest ona tak rozciągliwy, jak ściągacz klasyczny, dlatego nie odejmujcie tutaj centymetrów, bo nie dacie rady rozciągnąć i wszyć mniejszego welurowego ściągacza.

Ściągacze tak samo jak kaptur zszywam na brzegach, co pozwoli uniknąć przesunięcia materiału.

Całość przyszyłam oczywiście owerlokiem :)

Jeszcze jednym dobrym rozwiązaniem na wykończenia będą plisy ściągaczowe łamane. Nadadzą one bluzie fajnego charakteru.

 

A tak prezentuje się nasz jesienny zestaw do zadań specjalnych :D

 

Zdjęcia moja wspaniała fotografka Agnieszka Sznajder :)

 

 

© Copyright by Katarzyna Sroka